Jej Portret

Namaluję Cię słowami
Zielone oczka
I pieprzyk nad ustami
To Ty w całej ozdobie
Siedzisz z berłem w sukience i w koronie
Odrodzę się w innym życiu
To będę przy Tobie
W Ciężkiej chorobie
Czy słonecznej pogodzie
Kiedy Zima sroga
Kiedy pod nogami kłoda
Tylko bądź obok zawsze
Kiedy życia płomyk swojego zgaszę
Bądź przy złotej jesieni
Kiedy woda nad wodospadem się pieni
Gdy wiosna przyjdzie wesoła
Będzie Twój uśmiech skaleczonego Anioła
Twój portret jest cierpieniem malowany
Twojej duszy niezagojone rany
Twój płacz jak rosa na łące
Wyschną twe łzy jak zaświeci jasno słońce
Na prawdę jaka jesteś nie wie nikt
Sprawiłem ,że Twój uśmiech wczoraj znikł
Nie tego chciałem dla Ciebie kochana
Cierpienia goryczy to wiadomość niesłychana
Nie jestem wyjątkowy ujrzałaś w końcu we mnie barana
Będziesz radością kiedyś namalowana

 

Nawigacja po wpisie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *