Month: Lipiec 2016

Nasza piosenka

Rozbrzmiewa głośno nasza piosenka
Pięknie brzmi jak Twoja kolorowa sukienka
Malujesz artystyczny obraz
Nie martw się jak wyjdzie bohomaz
To co nie wyjdzie też ma w sobie piękno
Moja kochana panienko
Namaluj mnie całego
Jak w rajskim ogrodzie nagiego
Aż rumieniec się pojawi
Błękitny motyl się zjawi
Namaluj moje blizny przeszłości
W tym świecie życia bez czułości
Jesteśmy dla siebie natchnieniem
Wspaniałym urojeniem
Nasz pocałunek będzie przy fontannie
Namaluj co Ci w duszy śpiewa nienagannie
W nocy gwiazdy do mnie mówią
Chowają swe tajemnice za skorupą
Gwiazdy mają to do siebie ,że umierają
Jak człowiek swoje życie wypalają
Jestem taką gwiazdą gdzie na niebie szuka dla siebie miejsca
Zagubiony szuka na Ziemię zejścia
W poszukiwaniu siebie
Nad morzem śnieżnobiałej mewie
Ten ptak co szuka wiecznej miłości
Co lata ku wolności

 

 

Afryka…

O Afryko czarny lądzie
W moim sercu poglądzie
Pochłaniasz wiele ofiar
Płaczesz i krwawisz na złego domiar
Ty w moim sercu rozpalasz ciepłe wspomnienia
W tym Europejskim świecie bezmyślnego gonienia
Tam szlachetne dusze nie mają jedzenia
Nic do pojenia
Na Ziemi wolności toczą się wojny
Tam księżyc świeci upojny
Słońce rozpala niczyją Ziemie
Najsłodsze rozpala wyobraźnię urojenie
Afryka co szuka pokoju i miłości
Gorycz w moim sercu dotyk pokoju czułości tej słodkości
Był sobie raz pasterz co uprawiał Ziemię
Gorącej uprawie plewie
Pomyślał Kocham Cię moja Afryko gorąca
Świecisz w chwale blasku Słońca
Lecz krwawisz ze względu na kłusowników co zwierzętom wolność odbiera
Jak dwa serca kobiety i mężczyzny co miłość się dociera
Pasterz rozpłakał się na długą chwilę
Odliczył swojej glebie jedną milę
Zaczął uprawiać tam Ziemię gdzie zakiełkuje ziarno pokoju
To ciężka praca w znoju
Zostaję w mej ojczyźnie by ukazać miłość a więc drogi świecie ratujmy Afrykę i do boju!!!

 

 

 

Niedorosła miłość

To ta niedorosła miłość
Pierwsze zakochanie taka ścisłość
Otworzona puszka Pandory uczuciem zauroczenia
Do pierwszego zranienia
Dlaczego niedoskonała?
Gdyż nieodwzajemniona a nadzieja ostatnia konała
To takie bolesne
Przychodzi bezszelestnie
Niedorosła miłość ślepa jest
To rozpaczy gest
Pierwsze zakochanie zadaje rany
Gdzie szukać pocieszenia jak zamknięte są duszy bramy
Nie zrozumie ten kto tego nie doświadczył
Kto pierwszej miłości nie uświadczył
Balladę o tym pisze
Kiedy szczęście nie dopisze
Tak niedorosła miłość wbija nóż w plecy
I serce kaleczy
Jaki wstyd się przyznać do duszy zranionej
Myśli uronionej
Czy ja to wymyśliłem?
Czy tego doświadczyłem?
Nie zrozumiesz czytelniku drogi
Kiedy niedorosłej miłość
Otworzą twe progi

 

 

 

 

 

 

 

Dla niej

Jeden raz spotkać Ciebie
Jeden raz być w niebie
Jeden raz przetańczyć z Tobą całą noc
Jeden raz spojrzeć daleko w gwiazdy i z zimna wyciągnąć dla Ciebie koc

Czy o wiele proszę o jeden raz spojrzeć w twe zielone oczka
W restauracji stoi z winem beczka
A my jak zaklęci w czasie
Serca gestem ma się

Pmietaj wierze w Ciebie
Poeta i malarka mamy siebie
Piasek nad morzem jest gorący
Bicie serca a ja jestem drżący

Lato się jeszcze nie skończyło a ja myślę o jesień
Gdzie woda na rzeką się złotawo meni
Jesień a w oku łza
Ten czas depresyjny czas ma

Bije szybko moje serduszko
A Nadciśnienie nie trwa krótko
Lecz teraz mamy siebie w jesień złotej
By dożyć w chorobie godniej

 

Monety

Dziękuje Tobie kochany dziadku
Za monety,które dostałem od Ciebie w spadku
Jestem taką monetą z mennicy,która ma błąd
Tam gdzie idę nie ma powrotu stamtąd

Każdy człowiek jest właśnie monetą
Monetą z bagażem doświadczeń,a ja jestem poetą
Im starsi tym cenniejsze z nas nominały
Wzrasta nasza wartość kiedy dwa serca się dograły

Urodziliśmy się byliśmy tacy mali
Małymi grosikami nas nazywali
Lecz jest coś czego nie da się kupić
Na miłości i przyjaźni powinni wszyscy swe dusze skupić