Gorycz depresji…

Depresjo dlaczego zbierasz ranne żniwo
Młodych ludzi ogniwo
Depresja ubrana na czarno jak na pogrzebie
W czarce i w czarnej polewie
Uśmiech był na ustach
Teraz odziać się można w czarnych chustach
Jak na morzu wzburza się fala
Nieruchome i odrętwiałe ciała
Lodowaty mróz przez ciało przelatuje
Czarnych myśli i straconych lat mutuje
Fala wezbrała czarnych myśli rozpaczy
Wszystko dookoła kołaczy
Depresja Panna Młoda w czarnej sukni
Wewnętrznych myśli kłótni
Czas biegnie a ja zamknięty w skorupie
Rozpacz w głowie łupie
Wszystkie złe myśli słychać podwójnie
Kto depresji nie doświadczy
Smaku goryczy przed ludźmi nie zaświadczy
Chowasz swe smutki leżąc w łóżku
Za co każesz Ty zły duszku
Deszcz na podwórku
W pokoju jak w słoiku kiszonym ogórku
Świat dalej pędzi względnie
Ależ już Beze mnie…

 

 

 

 

 

Nawigacja po wpisie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *