Dogonić go było nie sposób


Dogonić go było nie sposób
on jak natchniony
lazurowym wiatrem liść
wpisany w każdy szept
kołysania
Uchwycił każdy koloryt ciszy
i brnął w potęgę samotności
Cienie błądziły tak przejrzyście
po wyrytych w drewnie
natchnieniach
Pragnął czuć
że ma jakiś wpływ
na samego siebie
gdyż w tym świecie
czuł się bezsilny
a wersy
ze słodkiego obłędu wolności
powstały
on twierdził
dzikie jest piękne
mimo że
nie najbardziej optymalne
Mówił do siebie
nie pieniądze
nie posiadanie
a prawdą mnie obdarz
lecz gdy odchodził
spostrzegł
jak wielką gorycz
ma w sobie pustka
sygnowana brakiem bliskości
Gdy ciało umierało
potęgę nosił w swej duszy
bo można utracić ciało
lecz duszy się nie da
zagłuszyć…

 

Autor wiersza Emilia

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *