Month: Listopad 2016

Teoria Wszystkiego

Gdzieś istnieje inny świat
Odnajdę Go w odbiciu Twych źrenic
Twojej duszy osobliwość
Serca metafizyczność
Dwie cząstki ,które wpadną w czarną dziurę
Poza czasem
Poza materią
Nas nie będzie
Przestaniemy istnieć
W DNA czarnej dziury pozostanie zapisana nasza miłość
Ona przetrwa
Przyciągnie nas grawitacja
Czy to niemożliwe
Sprawiedliwe
Wszechświat się rozszerza
Ciemna energia Go poszerza
Ludzie mnie pytają o czas czy wszystko się kiedyś skończy
Ja się pytam siebie jak to wszystko się zaczęło
Jak mogło powstać coś z niczego
Początek wszystkiego
Bardzo głębokiego
Teoria strun ma więcej niż trzy wymiary
Czym są pozostałe wymiary naszej pary
Miłość
Przyjaźń
Dobroć
Mój umysł popadł w czarną dziurę
Pyłu chmurę
Asteroidę w której wyginęły dinozaury
Odbudować koncepcję gdzie myśli spustoszałe
Rany nie zagojone
Tylko w miłości można odnaleźć w chaosie wszechświata
To sens
Oto teoria wszystkiego
Naszego życia Osobliwego

 

 

Mamo…

Dla wszystkich co stracili ukochane osoby…

 

Straciłem Cię kochana mamo
Otwórz się dla Ciebie raju bramo
Gdzieś strażnikiem kluczy mego serca w niebie będziesz
Z świata żywych odejdziesz
List do Boga napiszę
By przerwać między nami ciszę
Świat bez Ciebie jest smutniejszy
Nie będzie weselszy
Świat nie zapomni
Kiedy serce wspomni
Kiedy tak bardzo boli
Wspomnienie o Tobie mamo koi
Świat bez Ciebie
Jest cały w gniewie
Odległy czas
Już nie koi nas
W egzystencji dalszej
Na mej twarzy marnej
Co los podarował
Świat obrabował
Ty mamo gwiazdą na niebie jak uśmiech na twarzy
Spotkać Cię mi się marzy
Dla wszystkich co stracili swoje mamy
Rozbite serce osią czasu poskładamy

 

 

Niemądrym tekstem najmilsza

Niemądrym tekstem powiem coś znów
Wśród ozdobnych jaśminów
Szepczesz słodkie dobranoc
W pełną gwiazd noc
Kiedy chcesz spotkać mnie spójrz w niebo
Zastrzyku szczęścia placebo
Pewnie słodko śpisz kiedy wiersz ten piszę
W rytm tej piosenki lekko się kołyszę
Zapadła ciemność ukołysałaś mnie w zmroku ciszę
Nie piszę tego słabym wzrokiem a duszą
Aż mnie świetliki światłem oczy ogłuszą
Twoją duszą miłością poruszą
Niemądrym tekstem ,że Cię Kocham
Przepraszam chociaż mądrym tekstem tej piosenki wstyd chowam
Zatańcz ze mną proszę
Ciepłe słowa głoszę
Coś mądrego chcę powiedzieć
Słowa same się piszą jeśli chciałbyś najmilsza wiedzieć
Całujesz namiętnie
Kwiat nie zwiędnie
W zacisznej restauracji
Poruszeniem gracji
Pełno romantycznych świec
Kocham Cię wyrzec

 

Chwała

Chwała baranki małe
Chwała wiatry srogie
Chwała żabki kumkające
Chwała sójki łkające
Chwała roślinki rosnące
Chwała dusze trwające
Chwała sierocie losu
Chwała echo podwójnego głosu
Chwała marynarzowi w porcie nadziei
Chwała Aniołowi co skrzydła swe doklei
Chwała jej co Tworzy dzieło
Chwała Górze co pnie się w niebo
Chwała stokrotce
Chwała małej płotce
Chwała całej naturze
Chwała Jasnej Górze
Chwała Poniżonym
Chwała głodującym
Chwała ludziom dobrej woli
Chwała tym co strasznie boli i morfina koi

 

Uczucie

Wśród głębokiej ciszy
Nadzieja głośno krzyczy
Ona miała Zielone oczy
On miał blond włosy
Ona w niego wierzy
Jemu serce się cieszy
Na skraju urwiska
Bijące serca miłością ściska
Pejzaż przez nią namalowany
On uradowany
On się uśmiecha
Ona szuka pocieszenia
On szuka ukojenia
Ona go pocałowała
Miłością obdarowała 
Ukochała
Do snu utulała
Na skraju jeziora
To ich pora
Liście spadły z drzewa
W Zimny czas uczucie dogrzewa
Anioł pieśń odśpiewa
Co los ukaże
Czas pokaże
Świat ukazał
Kochać pokazał
Czasami serce z kamienia
Miłość rozgrzewa
Pokażę Ci konstelację gwiazd
Wśród opustoszałych miast
Kiedy odkryję nową galaktykę
Wpiszę
Twoim imieniem
A moim nadciśnieniem
Obdarujesz mnie ukojeniem

 

 

 

 

 

 

 

 

1 Listopada

Wszyscy Święci
Śpicie na cmentarzu jak zaklęci
Wszyscy Święci
Wniebowzięci
Poszukujecie prawdy w niebiosach
Kiedy my na Ziemi powstajemy po życiu ciosach
Wszyscy Święci
Ku waszej Pamięci
Zasnęliście na wieczność
W raju macie bezpieczność
Pamiętamy bliscy jak żyliście
Nas dalej żyjących kochaliście
Wzruszenia łza ściska
Kręci się w oku jak kołyska
Kiedyś i my żywi do was dołączymy
Czasami z Bólu w niebiosy krzyczymy
Mówimy nikt nas nie słyszy
Za życia nas martwymi określili
Gorszym słowem dobili
Tam z góry nas słuchacie
Wieczną czułość macie
Tak szybko broni nie składacie
Wy dobre Anioły czuwacie nad nami
Zrzucacie na Ziemię skrzydła parami
By nas podniosły
Przez chwilę do was wzniosły
Nasze skrzydła co roku rosły
W naszej godzinie was przywitać
Przytuleniem wyściskać
Aż nas z nieba ktoś dosłyszy
W końcu ktoś usłyszy
Ku pamięci wszystkim zmarłym
Naszym bliskim umarłym