Kolęda dla nieobecnych…Wypłakuję ołowiane łzy…

Wypłakuję ołowiane łzy

w oceanie gorzkiej samotności

bo blady płomyk świecy

delikatnie zgasł

i nie ma we mnie już

tej radości, którą niosą świąteczne melodie

Śpiewam Cicha noc

a łzy płyną same

martwe jak dni rozkołysane goryczą

a chciałabym mieć w oczach zapomnienie

by nie czuć bólu

bo ból to ukojenie, które nigdy nie nadejdzie

Odszedłeś tak cichutko

byłeś wszystkim, jesteś echem

zaklętym w magię uśmiechu

ciepłym powiewem

kołyszącym się w środku mojej duszy

Tak trudno zrozumieć co znaczy umieranie

a jeszcze trudniej pojąć, co znaczy cierpienie

I przyszedł biały anioł

zakwitł w Twojej duszy

przyniósł Tobie szczęście

przyniósł ukojenie…

 

Autor wiersza Emilia

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *