Author: Marynarz w porcie nadziei...

Wyjątkowe Święta

Tylko raz w roku
Szara codzienność się zmienia w biel
Mój kochany biały kieł
Biszkoptowy pieseł

To czas gwiazdki
Szanujące się nawzajem jak nasze matki
Tylko w Święta ten bezstroski czas
W sklepach pełno ludzkich mas

To znaczy ,że pierwsza gwiazdka wielkimi krokami się zbliża
Ta nasza tradycyjna Wigilia
Dwanaście potraw
Panie Boże nam w ten czas błogosław

Aby zdrowie było
Aby naszej miłości się tliło
Aby słońce się paliło
Aby z podniesioną głową się do przodu kroczyło

Wszystkim serdeczne Wesołych Świąt!!! :-)

 

 

 

 

 

W czarnej rozpaczy

W czarnej rozpaczy
Potworny sen majaczy
Pozwól mi utonąć
Na przeszłość kląć

Przeszłości demony
Pszenicy plony
Spotkamy się na dnie
Rozpaczy

Serce kołaczy
Wino,taniec i śpiew
Ma się ten dobry gest
Kiedyś mieliśmy pierwszy chrzest

Smutny wiersz piszę
Na samym dnie się kołyszę
Lekko gdy zhańbiona dusza
Jak potrzebna cięciwy kusza

Ziarenko szczerości
Ziarenko prawdy
Ziarenko kłamstwa
Proszę państwa

 

Na niebie widziałem cień orła

Na niebie widziałem cień orła

Wolna dusza nie zamarła

Cierpieniem mnie obtarła
Nadzieja ostatnia umarła

Wielka wiara ducha
Życiu nie powie skucha
Widziałem orła cień
Jak drzewa pień

A ten ptak co lata z wolności się cieszy
Nigdy się nie peszy
Ze mną się mierzy
Jak kelnerzy

Co podają słodkie wino
Puszczają kino
Lecz życie to nie film
Jak kiedyś powiedział pewien mim

Mim gestem tak mi powiedział
Moją przeszłość rozgrzebał
Popatrz na orła cień
Jesiennego drzewa pień

Miłość to jedyna droga
Tylko liczba mnoga
Ma sens
Iść przez życia bezkres

 

Złamana dusza na parę części

Złamana dusza na parę części
Bez wody
Bez pokarmu
Bez doświadczeń

O złamanej duszy ten wiersz
Rozbitej na parę części
Kochać pragnie
Pełno marzeń bladnie

Rozbicie
Rozmycie
Złamana dusza krzyczy
Nie pragnie już ciszy

Jestem kimś ze złamaną duszą
Tabletki na sen się kruszą
Nieprzespana noc
Brak energii moc

Przy tej muzyce jak zahipnotyzowany
Jak możecie ranić barany
Dokuczacie tej biednej osobie
To samo z was pośmiewisko zrobię

Nikczemnicy co wam zrobiła
Jej życie to istna mogiła
Ranicie duszę na części
Będziecie przeze mnie przeklęci

Podaj rękę bratu i siostrze

A nie rancie jak ostrze
Szkoła tego nie nauczy
Jak dusza od ran się skurczy
Nie boje się śmierci
Tam Bóg z Szatanem coś dla mnie kręci
Czas na podniosłość
To rani moją godność

 

 

To nie ty jesteś Ewą

To nie Ty byłaś Ewą
To nie Ty zabrałaś jabłka raju drzewom
Z raju cię wygnali
Plotki powiadali

Teraz płaczesz gdzieś samotnie
Targają Tobą żądze
To nie twoja Wina
Adama także mogiła

Nie jesteś zła
Tylko Bóg za tobą gna
Targają Tobą pożądania
Na własne żądania

Dość Tych łez
Kocham Cię też
Walczyć z koszmarem
O sen

Ty jak papierowa marionetka grasz
Miłość mi swą dasz
Kochaj mnie na zabój
Nad sobą panuj

 

Jak struna…

Jak struna

błękitnej wiolonczeli

delikatnie przeszywam zimny nokturn

łzy ciekną mi po rękach

wysuszyły oczy

donikąd wiedzie wrzący roztwór

i zaplamiły ściany krwią

gdzie milknie transparentna cisza

melancholia okryła mą twarz

i pragnie mnie w smutku kołysać…

Ze szczytu widzę światła

i ruchomy księżyc

który znów zapomniał

o swoim istnieniu

tyle drżenia w dotyku

i dotyku w drżeniu

pamiętam Twe dłonie

niknące w milczeniu

I zdaję się zapomnieć

znów o mglistej nocy

nad wodą o barwie limeryku

i wśród kwitnącej gwiazdy

widzę Twoje oczy

są smutne

i pełne błękitu…

Autor wiersza Emilia

Dziś przypłynę…

  1. Dziś przypłynę do Twych ust

    rozkwitem będzie moja śmierć

    i nikt jej nie zauważy

    jeden z wielu liści

    nie zmieni krajobrazu

    lecz sprawi

    że przestaniesz marzyć…

    Gdybym mogła

    być silna i trwała

    pokazałabym Ci piękno tego świata

    ale jestem tylko liściem

    dziś przypłynę do Twych ust

    rozkwitem będzie ta chwila

    ale nikt jej nie zauważy

    prócz nas

    potem czarnym spłonę stelażem

    i jeden wiersz

    jeden szept

    jeden pocałunek

    me odejście nie zmieni nic w świecie

    jedynie z Twego oka

    spłynie słona łza

    Będzie Twym kamieniem

    Ukojeniem i bólem moim…

  2. Autor wiersza Emilia.

W Twych smutnych oczkach

W Twych smutnych oczkach
Pełno smutku
Kręcą się łezki
Pieska pocieszki

Widziałem wole walki
Nie poddaj się bez miarki
Z depresji da się wyjść
Też da się kochać,marzyć i śnić

Serduszko moje kochane
Jestem z Ciebie dumny
Spróbowalaś
I walczyłaś

Wierze w ciebie nadal
Bardzo silno
Bardzo emocjonalnie
Jak brzmi moje jedenaste przykazanie?

Całym sobą Tobie oddanie

Skarbuś powrotu do zdrówka życzę :-)

 

Jeśli jesteś poza krawędzią

baner-apel o pomoc- www.zyciepisanegorami.pl

 

I choćby nie wiem

jak było ci ciężko

 

Choćby wszystko co czynisz

nie przyniosło zamierzonego efektu

 

Choćby świat cały

niebo , ziemia i piekło

stanęły przeciw Tobie

 

Ty nigdy nie ulegaj

nie cofaj się w pół kroku

 

Idź mężnie i pewnie

naprzód – wciąż naprzód

 

Bo choćby ostatnią miała być ta droga

pamiętaj…

 

Może poddać się Twoje ciało

lecz nigdy nie serce i dusza

 

Autor wiersza Sebastian Nikiel z Tomiku poezji poza krawędzią.Zapraszam do kupna tomiku Sebastiana :-)

 

 

baner-apel o pomoc- www.zyciepisanegorami.pl

 

 

Tam płynie droga…

Tam płynie droga mojego serca

i smutna wolność

każe mi oglądać się za siebie

imitując niepokój

Tęsknię za letnim powiewem

winorośli Twych ust

Każą mi

ale ja już nie chcę cierpieć

tylko odpływać

znikać

przenikać piruety tej melodii

Jeszcze raz otulę Cię sobą

by przywrócić blask w Twych oczach

i spokój w Twojej duszy

Powracam kochanie

na chwilę

zniszczona i martwa

w przedziwnej sile wdzięczności

Nie martw się nokturn minie

pozostawi Ci po mnie

ślady mojej miłości…

Autor wiersza Emilia :-)