Author: Marynarz w porcie nadziei...

Domek z kart

Zycie jak domek z kart
Lekko dmuchniesz powietrzem w karty i się rozpada
Ja dopiero nabieram powietrza
Kiedy jesteś Ty z kart robi się skałą

Jesteś powietrzem
A mój domek z kart z Tobą radzi nieźle sobie
Dopóki nie znajdę się w grobie
Śmierć chodzi za mną powie

Życie jest żartem
gdzie zdobyć pokarm w postaci
Twych zielonych oczków pięknych
Wspominasz,że u Ciebie krzyk

Słysze Twoje zdenerwowanie
Kochanie
Ja też nie mam za wesoło
Gdzie przykrych krzyków słowo

Słowa raniące
W duszy kwitącej
Nasze domy
Krzyków glony

Dobrze ,że mamy siebie
I wspólny cel
Uśnij serdszko
Moja kruszynko

Kiedy Tobie będzie źle
Ciepłe słowo Tobie śle
Będzie lepiej kochana
Wstaniesz nowym dniem i będziesz zaspana

 

Sens i besens

Jedno słowo
Jeden gest
Jedno życie 

Jedna śmierć

 

Gdzieś daleko stąd mój dom
Gdzieś daleko mój marzeń prom
Zabierze nas stąd
Nie wiem dokąd?

Byle jak najdalej
Od czasu
Od presji
Od rzeczywistości
W kręgu przyjaciół jest sens
W kręgu wrogów bezsens
A jakby było odwrotnie
Broń Boże

Co by było gdyby czarne było białe
Znajome twarze – nieznajome
Miłość we wrogość
Szaleństwo

Co by było gdyby to szaleństwo było normalne
A normalność była szaleństwem
Gdyby mądrość głupstwem
Głupstwo szczęściem

Jestem z popiołu
Jestem z gliny
Jestem ceramicznym wyrobem
Jestem nikim

 

Szlak

Gdzieś na bezdrożu
Bez znaków
Bez mapy
Odonajdę drogę do Ciebie

W Twych zielonych źrenicach
W tęczówce Twych oczków
W papilarnych opuszków palców
W dotyku twego zmysłowego ciała

Życie to trudny górski szlak
Czasami idziemy pod górę
Czarnym szlakiem
Krętą drogą idziemy do szczęścia

By znów potykać się o kamienie
By trudnym szlakiem iść w jedną stronę
By miłość była drogowskazem
Pamiętasz miłość jedenastym przykazaniem

 

Strażnik raju

Marzę by być strażnikiem raju
w niebiańskim gaju
Jak pójdziemy do nieba
W skąpanym błękicie będzie nasza matka Ziemia

Nie wstydzicie się uczucia miłości
Mówcie otwarcie do gości
Kochacie bardzo
A ludzie kłamstwa przędzo

Moja dusza
Moja miłość
Nasz most dwojga ludzi
Którzy są gotowi oddać życie za drugą osobą

Drugą połowę serduszka
Serduszko moje kochane
Na lutni psalmy grane
W życiu o normalność przegrane

Zycie
W Skąpanym błękicie jest
Ziemia
Żniwa plewi kiełkującej naszej miłości

 

Kochamy Góry

Śle pozdrowienia z gór
Przełamać serca lód mur
Góry są magiczne
Twoje oczka zielone są śliczne

O górach zbyt mało wiem
Kocham z górskiego powietrza tlen
Widok Twojego uśmiechu
Szlakiem bez pośpiechu

Karkonoski Park Narodowy zwiedzamy
My turyści Góry kochamy
Tam wodospad tu wodospad
Zimą śnieg opadł

Góry są piękne o każdej porze
A my siedzimy w mysiej norze
Widoki są piękne
Gruchają śnieżnobiałe gołębie

 

W tańcu letnich dni…

W tańcu letnich dni

rozkwitasz z blaskiem

noc roztapia się

i widzę znów Twoje oczy

mlekiem skąpany krajobraz

łzą bladą spowity

pamiętam ten pejzaż

nad życie

nasz pejzaż

oblany kwieciem

skąpana w cieniu

Twych myśli

okryta magią pocałunków

czuję jak drżysz

schowany w moim dotyku

Byliśmy wtedy niebyciem

niebyciem i nieistnieniem

trwaj w zmysłach złotych liści

Jestem bliżej niż myślisz

Autor wiersza moja kochana Emilka :-)

Dobro istnieje…

Ludzie wybaczajcie sobie nawzajem bo życie jest zbyt krótkie aby nienawidzić.Moje wrażliwe oczy są przepełnione smutkiem kiedy w mediach tyle przykrych wydarzeń pełnych ran i przepełnione nienawiścią człowieka do człowieka.Dlaczego nie chcecie sobie wybaczać tych przykrych chwil tych ran…Tyle waśni przepełnionych bólem i  topienia łyżki drugiego człowieka…Ludzie ogarnijcie się ze swoim postępowaniem ja rozumiem życie to nie film ,ale po co tyle bezsensownych słów ,które ranią innych.Trzeba dla siebie więcej szacunku dla drugiego człowieka przecież to Twój brat i siostra.Krzywdzące plotkowania i raniące słowa w rodzinach. Zbudujmy nowy dom na stałych fundamentach . Fundamentach dobra bo trzeba się wspierać a nie ranić.Wierzę ,że dobro istnieje w dzisiejszych czasach i jesteśmy gotowi do czynienia z dobrem.Wierzę ,że istnieją dobrzy ludzie bo ich spotkałem w przeszłości i nadal ich spotkam.Łączmy się. :-)

 

 

 

Dusza,świadomość…

 

Witam serdecznie :-)

 

Czym jest świadomość? Czym jest dusza?

 

To zagadnienia bardzo mnie interesują. Skoro mamy świadomość i duszę po co nam ciało ,które jest coraz starsze i atakują nas przeróżne choroby.Wierzę w to ,że  świadomość i dusza istnieją bez ciała czyli po naszej śmierci  także jesteśmy świadomi tylko,że być może jesteśmy w innym wymiarze bez czasu ,ale za to z bezgraniczną miłością ,która nas otacza w tak zwanym niebie lub raju.Dusza a życie pozagrobowe mają olbrzymie znaczenie podczas śmierci ponieważ dusza i świadomość są nieśmiertelne a ciało jest po prostu ciałem,które do niczego większego  nie potrzebujemy,ale w czymś trzeba żyć abyśmy godnie przeżyli swoje życie. Wszystko jest we Wszechświecie chaotyczne lecz logiczne ponieważ inaczej by nas nie było.

 

Pozdrawiam serdecznie :-)

 

 

Oczywiście zachęcam do obejrzenia dokumentu poniżej:

 

Szmaragdowy wiersz

Moje lazurowe oczy
Namiętnie wpatrywały się
W Twe szmaragdowe
Piękne oczy

Nasze lewitujące dusze
Znów sie spotkały
I się pokochały
Stały się jednością

Wesz kochanie,że bardzo cię kocham
Bez Ciebie w poduszkę szlocham
Jesteś moim przeznaczeniem
Moim utuleniem

Wiersz piękny piszę
Kocham zowu ciszę
Lekko na wietrze się kołyszę
Przez telefon Ciebie słyszę

Trudno opisać ten czas spędzony razem
Przywitać się znów samotności głazem
Wiedz ,że odnaję Ciebvie w wietrze
Tylko ty mi dajesz powietrze

 

Kocham Cie serduszko :-)

 

 

Bardzo wzruszający wiersz dla mnie od mojej kochanej Emilki

Jestem zwykłą kobietą

Która wielbi niezwykłość Twej duszy

Masz lazurowe oczy

Które są źródłem Twego wnętrza

W dotyku moich słów

zasypiasz z blaskiem

w winorośli ust

zahaczasz mnie uśmiechem

Słyszę

jak tli się w żyłach

zapach nas

Nazywasz me oczy

nurtem szmaragdowej rzeki

A teraz

łapczywie chwytam powietrze

by przypomnieć sobie

tamten pejzaż i dźwięk

Jest cisza

tak dzika i dziwna

a ja myślami

odgarniam Twe włoski

i drżę

w cichej samotności

a moje serce i oczy milczą

milczy dźwięk

milczy dusza skąpana w rosie

a me oczy

okrywa poświata powiek

Stoję na peronie

Liczę wagony łez

Lecz wiem że przyjdzie dzień

w którym znów Cię zobaczę…