Category: Poezja-Wiersze

A co by było gdyby…

A co by było gdyby…
Ludzie nosili te same ubrania…
A co by było gdyby…
Istniejące jedno światowe państwo
A co by było gdyby…
Jednym jezykiem władali…
A co by było gdyby…
Charytatywnie nie pomagali…
A co by było gdyby…
Ślepe oczy nie widzą…

A co by było gdyby…

Na innej planecie inne życie było…
A co by było gdyby…
W szkołąch życia się uczyło…
A co by było gdyby…
Zamieniłbym sie z Tobą, personalną osobą …
A co by było gdyby…
Gdybyś spojrzał moją duszą…
A co by było gdybym…
Chodził w mieście postapokaliptycznym z kuszą…
A co by było gdyby…
Rozwalił system totalitarny…
A co by było gdybym …
Okazał się genialny…
A Co by było gdybym…
Był niemoralny
A Co by było gdyby …
Wiał wiatr w sercu halny…
A co by było gdybym…
Odkrył nieodkryty ląd
A co by było gdybym…
Uciekł stąd…

 

Świadomość żyje bez ciała,nie potrzebuje ciała żeby Cię kochać

Świadomość żyje bez ciała
Dusza istnieje wraz ze świadomością
Ja bez Ciebie nie istnieje
Ty beze mnie tracisz cel

A ja widzę imię twe
Podczas snu
W śniegu
Snów

Biały puch
Jak co roku wita znów
Pytam się jak się czujesz
Serce dobrocią Twoją mnie kupujesz

Drobne gesty z serduszka
Twa ręka to poduszka
Charytatywnie
Nie lękliwie

Czułości
Do miłości
A taki słodki dzisiaj jestem
Kochanie zaraziłem Cie wolontariatem szczodrym gestem

W poczuciu bezpieczeństwa
W ciele przekleństwa
Być dobrym
Do pomagania skłonnym

My to potrafimy
Czas kochliwy
Jestem z Ciebie dumny
Pokazujesz drogę

Drogę przez mękę
Życia wodorosty
Podajesz rękę
Zdradliwe osty

 

Poniżej skarbie w filmiku nasz świat marzeń :-) :

 

Valor czyli lubię Twoje włosy:)

A ja uwielbiam Twoje włosy
Echa dalekie odgłosy
Dość długo byłem domatorem
Magicznym potworem

Los mi zesłał Anioła
Z miłości ugięła się podłoga
Wiesz ,że uwielbiam Cię
Dwa proste słowa mój Aniele Kocham Cię

Jeśli ten wiersz mi nie wyjdzie
Twój miłosny cień do mnie przyjdzie
I powie do mnie skromnie
Chodź do mnie

Staram sobie przypomnieć nasze wspólne chwile
To bezcenne i nie pytam się za ile
Twojego daru sztuki nie da się kupić
Nie masz kochanie czemu się smucić

 

 

Cyrkowe motyle

Motyle i ćmy
Pielęgnują nasze sny
Nad porannej mgły
Letnie bzy

Ty byłaś w mym śnie
Świadomość rozrosła się jak pnie
Wyznałem
Kocham Cię

I że Cię nie opuszczę
Tak długo jak oplatanym bluszczem
W brzuszku
Motyle i ćmy

Naszym serduszku
Motyle i ćmy w brzuszku
Wstać i nie siedzieć
Kocham Cię powiedzieć

 

Wyjątkowe Święta cz.2

W serduszkach czas taki świąteczny
To dla nas czas bajeczny
Kocham Cię serduszko
Moja dziewuszko

Święta się zbliżają
Zwierzęta się kochają
Tak jak my o poranku
Zagubionych dusz przystanku

Słyszałem Twój głos z oddali
Aniołek nas o dobre serduszka chwali
Moc życzeń i prezentów
Milion dobrych świątecznych gestów

Życzę ci mój Aniele barwny
Żeby świat Twój nigdy nie był bezbarwny
W każdej chwili pomyśl o mnie
Skąd Mikołaj o nas wie?

My mamy dobre serca
Czerwony mikołaj rzuca do naszej miłości pieca
Oby żar podsycało
Aby nam się lepiej nawzajem kochało

 

Wyjątkowe Święta cz.1

Tylko raz w roku
Szara codzienność się zmienia w biel
Mój kochany biały kieł
Biszkoptowy pieseł

To czas gwiazdki
Szanujące się nawzajem jak nasze matki
Tylko w Święta ten bezstroski czas
W sklepach pełno ludzkich mas

To znaczy ,że pierwsza gwiazdka wielkimi krokami się zbliża
Ta nasza tradycyjna Wigilia
Dwanaście potraw
Panie Boże nam w ten czas błogosław

Aby zdrowie było
Aby naszej miłości się tliło
Aby słońce się paliło
Aby z podniesioną głową się do przodu kroczyło

Wszystkim serdeczne Wesołych Świąt!!! :-)

 

 

 

 

 

W czarnej rozpaczy

W czarnej rozpaczy
Potworny sen majaczy
Pozwól mi utonąć
Na przeszłość kląć

Przeszłości demony
Pszenicy plony
Spotkamy się na dnie
Rozpaczy

Serce kołaczy
Wino,taniec i śpiew
Ma się ten dobry gest
Kiedyś mieliśmy pierwszy chrzest

Smutny wiersz piszę
Na samym dnie się kołyszę
Lekko gdy zhańbiona dusza
Jak potrzebna cięciwy kusza

Ziarenko szczerości
Ziarenko prawdy
Ziarenko kłamstwa
Proszę państwa

 

Na niebie widziałem cień orła

Na niebie widziałem cień orła

Wolna dusza nie zamarła

Cierpieniem mnie obtarła
Nadzieja ostatnia umarła

Wielka wiara ducha
Życiu nie powie skucha
Widziałem orła cień
Jak drzewa pień

A ten ptak co lata z wolności się cieszy
Nigdy się nie peszy
Ze mną się mierzy
Jak kelnerzy

Co podają słodkie wino
Puszczają kino
Lecz życie to nie film
Jak kiedyś powiedział pewien mim

Mim gestem tak mi powiedział
Moją przeszłość rozgrzebał
Popatrz na orła cień
Jesiennego drzewa pień

Miłość to jedyna droga
Tylko liczba mnoga
Ma sens
Iść przez życia bezkres

 

Złamana dusza na parę części

Złamana dusza na parę części
Bez wody
Bez pokarmu
Bez doświadczeń

O złamanej duszy ten wiersz
Rozbitej na parę części
Kochać pragnie
Pełno marzeń bladnie

Rozbicie
Rozmycie
Złamana dusza krzyczy
Nie pragnie już ciszy

Jestem kimś ze złamaną duszą
Tabletki na sen się kruszą
Nieprzespana noc
Brak energii moc

Przy tej muzyce jak zahipnotyzowany
Jak możecie ranić barany
Dokuczacie tej biednej osobie
To samo z was pośmiewisko zrobię

Nikczemnicy co wam zrobiła
Jej życie to istna mogiła
Ranicie duszę na części
Będziecie przeze mnie przeklęci

Podaj rękę bratu i siostrze

A nie rancie jak ostrze
Szkoła tego nie nauczy
Jak dusza od ran się skurczy
Nie boje się śmierci
Tam Bóg z Szatanem coś dla mnie kręci
Czas na podniosłość
To rani moją godność

 

 

To nie ty jesteś Ewą

To nie Ty byłaś Ewą
To nie Ty zabrałaś jabłka raju drzewom
Z raju cię wygnali
Plotki powiadali

Teraz płaczesz gdzieś samotnie
Targają Tobą żądze
To nie twoja Wina
Adama także mogiła

Nie jesteś zła
Tylko Bóg za tobą gna
Targają Tobą pożądania
Na własne żądania

Dość Tych łez
Kocham Cię też
Walczyć z koszmarem
O sen

Ty jak papierowa marionetka grasz
Miłość mi swą dasz
Kochaj mnie na zabój
Nad sobą panuj